Booksy czy własna strona: rezerwacje w salonie fryzjerskim
Booksy czy własna strona dla salonu fryzjerskiego? Roczne koszty salonu z 3 osobami, plusy i minusy obu rozwiązań i lista kontrolna przed decyzją.
Właścicielka salonu często słyszy: „Po co Ci strona, masz przecież Booksy”. Z drugiej strony co miesiąc płaci abonament, a za część nowych klientów jeszcze prowizję. Warto policzyć, ile to kosztuje w roku i co dostajesz w zamian.
W tej poradzie porównuję oba rozwiązania na przykładzie salonu z trzema osobami. Dostajesz wyliczenie, tabelę z różnicami i listę kontrolną, dzięki której podejmiesz decyzję bez zgadywania. Pytanie „Booksy czy własna strona?” nie ma jednej odpowiedzi, ale ma dobre kryteria.
Co dostajesz w Booksy, a co na własnej stronie
Booksy to aplikacja i kalendarz w jednym. Klient wyszukuje salon w aplikacji, wybiera usługę i termin, a Ty dostajesz rezerwację razem z przypomnieniami. Największą zaletą jest gotowy ruch: ludzie, którzy już mają aplikację i szukają fryzjera w okolicy.
Własna rezerwacja działa na Twojej stronie. Klient wchodzi z Google, z Map albo z Instagrama, wybiera termin i rezerwuje bez instalowania czegokolwiek. Dane klientów i wygląd całego procesu zostają u Ciebie, a nie w cudzej aplikacji. Nie dostajesz jednak ruchu z aplikacji, więc o klientów musisz zadbać samodzielnie.
Ile kosztuje Booksy
Kwoty podaję według cennika Booksy Biz na 20.10.2026. Cenniki się zmieniają, więc przed decyzją sprawdź aktualny cennik Booksy. Subskrypcja Booksy Biz kosztuje 145 zł netto miesięcznie, a za każdego dodatkowego pracownika dochodzi 35 zł netto miesięcznie (od dziesiątego pracownika Booksy nie pobiera już dopłat). Do tego dolicz 23% VAT: jeśli salon nie odlicza VAT, realny koszt subskrypcji to 178,35 zł brutto miesięcznie. W cenie są m.in. automatyczne przypomnienia o wizytach i integracja z Google, Facebookiem i Instagramem.
Do tego jest opcja Boost, czyli promocja salonu w aplikacji. Włączenie Boost nic nie kosztuje, ale za pierwszą zakończoną wizytę każdego nowego klienta Boost Booksy pobiera jednorazową prowizję: 45% netto wartości usług z tej wizyty, nie więcej niż 250 zł netto (plus VAT). Kolejne wizyty tego klienta są już bez prowizji. Booksy wspomina też o niższej stawce 35% netto w ramach oferty specjalnej, o którą trzeba poprosić dział sprzedaży. Przy zabiegu za 400 zł prowizja wyniesie 180 zł netto (221,40 zł z VAT), a limit 250 zł netto zaczyna działać dopiero przy usługach za ok. 556 zł i więcej.
Przy fryzurze za 80 zł prowizja wyniesie 36 zł netto (44,28 zł z VAT). Cennik nie podaje kwoty minimalnej. W złotówkach prowizja jest najwyższa przy drogich usługach, ale procentowo pierwsza wizyta zawsze oddaje prawie połowę ceny, a jeśli salon nie odlicza VAT, ponad połowę (55,35%).
Wyliczenie: salon z 3 osobami w ciągu roku
Weźmy salon z trzema osobami: właścicielka i dwie fryzjerki. Zakładam kwoty netto z cennika opisanego wyżej:
- subskrypcja (w cenie jedna osoba): 145 zł miesięcznie,
- dwie dopłaty za pracownika: 2 × 35 zł = 70 zł miesięcznie,
- razem: 215 zł netto miesięcznie, czyli 2 580 zł netto rocznie (3 173,40 zł z VAT).
To cena samego korzystania z kalendarza, bez Boostu. Jeśli w ciągu roku przez Boost przyjdzie 40 nowych klientów, a prowizja wyniesie średnio 60 zł netto (tyle wynosi 45% od usługi za ok. 133 zł), dochodzi 2 400 zł. Razem wychodzi ok. 4 980 zł netto rocznie. To przykład do własnych obliczeń, nie prognoza: wpisz swoje ceny usług i liczbę nowych klientów.
Porównanie z własną rezerwacją wygląda tak. Gotowy system rezerwacji robię od 990 zł netto, a do tego dochodzi domena i hosting od 390 zł rocznie. W pierwszym roku to ok. 1 380 zł netto, a w kolejnych latach zostaje głównie opłata za domenę i hosting. Nie płacisz za pracownika ani prowizji od wizyt. Osobnym kosztem są przypomnienia SMS (wiadomości według cennika operatora), które w Booksy są w cenie subskrypcji.
Porównanie w tabeli
| Kryterium | Booksy | Własna rezerwacja |
|---|---|---|
| Koszt stały | abonament co miesiąc + opłata za pracownika | jednorazowo, potem domena i hosting |
| Prowizja | przy Boost od pierwszej wizyty nowego klienta | brak |
| Nowi klienci | z aplikacji | z Google, Map, social mediów |
| Dane klientów | w systemie dostawcy | u Ciebie |
| Wygląd i oferta | według szablonu aplikacji | według Twojego pomysłu |
| Start | od razu | po wdrożeniu strony |
Kiedy Booksy ma sens
Booksy opłaca się szczególnie wtedy, gdy:
- dopiero zaczynasz i kalendarz jest pusty,
- nie masz czasu na budowanie widoczności w Google,
- w Twojej okolicy klienci naprawdę szukają fryzjera w aplikacji.
Wtedy abonament i prowizja od pierwszej wizyty to cena za szybki start. Prowizja Boost dotyczy tylko pierwszej wizyty nowego klienta, więc najważniejsze jest, żeby nowych klientów zatrzymać na stałe wizyty, na przykład przez rezerwację kolejnego terminu jeszcze w salonie.
Kiedy lepsza jest własna rezerwacja
Własna rezerwacja wygrywa, gdy masz już stałych klientów, nie potrzebujesz nowych z aplikacji i nie chcesz płacić co miesiąc abonamentu oraz dopłat za każdego pracownika. Pomaga też wtedy, gdy zależy Ci na własnej marce: zdjęcia prac, cennik, opinie i rezerwacja w jednym miejscu.
Ta strona nie musi być duża. Na start wystarczy Strona Start od 1 490 zł netto: prosta, szybka, z telefonem, cennikiem i przyciskiem do rezerwacji. Jeśli chcesz najpierw przetestować pomysł bez kosztów, zrób stronę w darmowym kreatorze i dodaj do niej numer telefonu oraz link do rezerwacji.
Rozwiązanie pośrednie: oba naraz
Wielu salonom najlepiej służy połączenie. Booksy zostaje jako dodatkowy kanał, a strona i wizytówka Google zbierają klientów, którzy sami szukają Twojego salonu. Z czasem widzisz, ilu klientów przychodzi z którego źródła, i możesz zdecydować, czy abonament nadal się opłaca.
Jedna zasada: jeden kalendarz jako źródło prawdy. Jeśli prowadzisz dwa osobne kalendarze, prędzej czy później pojawią się podwójne rezerwacje. Zanim podłączysz drugi system, sprawdź, czy kalendarze da się zsynchronizować.
Wizytówka Google: tu wielu klientów zaczyna szukanie
Klient, który szuka „fryzjer w mojej okolicy”, często najpierw widzi Mapy i Profil Firmy w Google. Dlatego dobrze uzupełniona wizytówka Google jest ważniejsza niż to, w którym systemie prowadzisz kalendarz.
W Profilu Firmy możesz dodać własny link do przycisku „Rezerwacja”. Według pomocy Google w Mapach wybierasz „Edytuj profil”, potem rodzaj transakcji i „Dodaj link”. Taki link prowadzi klienta prosto do rezerwacji na Twojej stronie. Dostępne opcje zależą od kategorii firmy, więc sprawdź je w swoim panelu. Rezerwacja bez wychodzenia z Google (Zarezerwuj z Google) działa tylko przez systemy partnerów Google, więc przed wyborem dostawcy zapytaj o taką integrację. Booksy ma integrację z Google w cenie subskrypcji, a według cennika Booksy rezerwacje z integracji i z bezprowizyjnego linku do profilu nie są objęte prowizją Boost.
Do tego dochodzą zdjęcia prac, godziny otwarcia i opinie. Jak je zdobywać, opisałem w poradzie jak zdobywać opinie w Google.
Lista kontrolna przed decyzją
- Policz swój obecny koszt Booksy w roku: abonament, opłaty za pracowników i prowizje.
- Sprawdź w panelu, ilu klientów przyszło z aplikacji, a ilu to stali klienci.
- Zapytaj stałych klientów, czy wolą rezerwować przez aplikację, telefon, czy stronę.
- Sprawdź warunki rezygnacji z subskrypcji i możliwość eksportu bazy klientów.
- Uzupełnij wizytówkę Google: zdjęcia, usługi, godziny, link do rezerwacji.
- Wprowadź przypomnienia SMS, żeby ograniczyć nieodwołane wizyty. Podłączenie bramki robię w usłudze SMS API.
- Przetestuj własną rezerwację przez kilka miesięcy równolegle z Booksy.
- Dopiero potem zdecyduj o rezygnacji z abonamentu, na podstawie swoich liczb.
Podsumowanie
Booksy daje szybki start i klientów z aplikacji, ale kosztuje co miesiąc i bywa drogie przy Boost. Własna rezerwacja wymaga jednorazowej inwestycji, a potem zostają Ci głównie niewielkie koszty roczne. Najrozsądniej zacząć od wizytówki Google i prostej strony, a decyzję o abonamencie oprzeć na własnych danych.
Jeśli chcesz policzyć to dla swojego salonu, napisz do mnie. Przygotuję wycenę w 24 godziny, a nowi klienci mają 20% rabatu na pierwsze zlecenie. Konkurencję w Twoim mieście sprawdzisz za darmo w narzędziu Audyt konkurencji.
Najczęstsze pytania
Tak, i dla wielu salonów to rozsądne rozwiązanie. Booksy może przyprowadzać nowych klientów z aplikacji, a własna strona zbiera stałych klientów i ruch z Google. Pamiętaj tylko, żeby kalendarze nie rozjechały się między systemami, bo to najczęstsze źródło podwójnych rezerwacji.
Własny link tak. Według pomocy Google do przycisku „Rezerwacja” w Profilu Firmy możesz dodać adres swojej strony z rezerwacją (w Mapach: „Edytuj profil”, wybór rodzaju transakcji i „Dodaj link”). Rezerwacja bez wychodzenia z Google (Zarezerwuj z Google) działa natomiast tylko z systemami partnerów Google. Przed wyborem systemu zapytaj dostawcę, czy taką integrację obsługuje.
Nie. Rezygnacja z abonamentu to osobna decyzja i warto ją podjąć dopiero po kilku miesiącach, gdy zobaczysz, skąd przychodzą klienci. Booksy w cenniku opisuje subskrypcję jako miesięczną, z możliwością rezygnacji w każdej chwili. Przed rezygnacją sprawdź jednak warunki na swoim koncie i to, czy możesz wyeksportować bazę klientów.
Na samym starcie aplikacja z gotowym ruchem klientów może pomóc szybciej zapełnić kalendarz. Własna strona i wizytówka Google budują za to bazę stałych klientów niezależną od aplikacji i jej abonamentu. Przy małym budżecie zacznij od wizytówki Google i prostej strony z telefonem i linkiem do rezerwacji.
Gotowy system rezerwacji robię od 990 zł netto, a własny od 4 900 zł netto. Do tego dochodzi domena i hosting od 390 zł rocznie. Są to koszty jednorazowe i roczne, bez miesięcznej opłaty za pracownika i bez prowizji od wizyt. Osobno płacisz tylko za SMS-y z przypomnieniami, jeśli je włączysz.
Usługi związane z tematem
Masz podobny projekt?
Opisz, czego potrzebujesz, a w 24 godziny odeślę wycenę. Nowi klienci dostają 20% rabatu na pierwsze zlecenie.


